Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Jeleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Jeleń. Pokaż wszystkie posty

27 listopada 2014

050. Biały Jeleń, hipoalergiczne mydło naturalne z otrębami

W tym tygodniu weekend zaczyna mi się odrobinę wcześniej. W piątek rano wsiadam w pociąg i jadę w odwiedziny do mojej przyjaciółki do Torunia. Uwielbiam zwiedzać takie stare miasta, chodzić sobie po rynku, oglądać zabytkowe kamieniczki. U mnie tego niestety nie ma :( Po powrocie zarzucę Was pewnie zdjęciami z wyjazdu (chyba że zapomnę baterii, które się właśnie ładują ;p), ale musicie mi to wybaczyć. 
Zostawiam Was z recenzją naturalnego mydełka. Mam nadzieję, że po powrocie czeka mnie na Waszych blogach mnóstwo nowości.



Co mówi producent?



Mydło naturalne z otrębami przeznaczone jest do mycia i pielęgnacji skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień. Zawarte w mydle otręby pszenne oraz ekstrakt z owsa doskonale oczyszczają, wygładzają i odżywiają skórę. Posiada badania dermatologiczne. 

Co widać gołym okiem?


Tekturowy kartonik koloru jasnobrązowego kojarzy mi się z naturalnością. Zwykły kartonik to i zwykłe mydło bez żadnych udziwnień. Sama kostka mydła zapakowana jest w folię. Po rozpakowaniu oczywiście na nic nam i folia i kartonik, bo na mydełko trzeba znaleźć nowe miejsce, cieszy mnie jednak gwarancja, że byłam pierwszą osobą zaraz po producentach, która dotknęła mydła.


Mydełko jest koloru lekko beżowego z zatopionymi w nim otrębami. Na obydwu stronach mamy napis Biały Jeleń. Zapach mydła specyficzny, nawet nie będę próbowała go opisywać. Nie do końca stworzony po to, by czarował. Na szczęście nie utrzymuje się długo na skórze.

Waga
100 g

Cena
Ok. 5 zł. 

Dostępność
Widziałam w Rossmannie, kupiłam w Auchanie. W pozostałych drogeriach też powinno być, ale pewna nie jestem, bo tam nie szukałam.



Skład

Sodium Tallowate, Sodium Cocoate, Aqua, Glycerin, Triticum Vulgare (Wheat) Bran , Parfum , Propylene Glycol, Avena Sativa Kernel Extract, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Etidronate, CI 77891 


Moja opinia
Odkąd przeczytałam o tym mydełku na blogu Magdy (link do recenzji), zaczęłam się za nim rozglądać. Na rozglądaniu się zeszło mi kilka miesięcy, bo końcu o nim zapomniałam, aż pewnego dnia zauważyłam wielką kartkę z promocją w Auchanie i wreszcie je kupiłam. 
Mydło stosuję tylko do mycia twarzy, nigdy nie myłam nim całego ciała. Otręby są na tyle duże (i ostre!) że naprawdę powoli i ostrożnie trzeba nim myć twarz, absolutnie nie dociskając mocno. Za pierwszym razem użyłam trochę za dużo siły i otręby zahaczyły o jakiś strupek na czole, przez co upuściłam sobie trochę krwi. Kiedy jednak wykonujemy mydełkiem delikatny masaż, czujemy po prostu, jak policzki nam się rozgrzewają przez pobudzoną do szybszego krążenia krew. Pieni się przyzwoicie, przypuszczam, że gdyby stosować go na ciało, piany byłoby więcej - więcej wody, więcej tarcia równa się więcej piany. 
Jaka jest po nim twarz? Cudowna. Również na blogu Magdy (nie wiem jednak przy okazji której recenzji) przeczytałam o efektu skrzypienia skóry. Używając tego mydła po raz pierwszy spotkałam się z nim u siebie. Skóra skrzypi, to słychać! Absolutnie nie jest przesuszona, nawet nie muszę zaraz po myciu stosować toniku czy kremu. 
Twarzy aż chce się dotykać. Jest miękka i gładka. Zapach na szczęście ulatnia się szybko, bo zbyt długo na twarzy bym go nie zniosła, ale efekt czystości pozostaje na długo.
Mydło jak to mydło - stosowane na samą tylko twarz jest mega wydajne


.

To mój drugi kosmetyk marki Biały Jeleń, i drugi który oceniam na plus. A jakie są Wasze doświadczenia z tą marką? Znacie coś?

19 października 2014

038. Hipoalergiczna pianka do mycia twarzy Biały Jeleń

W moim domu braknąć może odżywki do włosów albo balsamu do ciała, ale nigdy kosmetyku do mycia twarzy. Przez bardzo, bardzo długi czas wierna byłam produktom Garniera, Under20 czy Avonu, głównie tym łączącym żel z maseczką i peelingiem. Nigdy mnie nie uczulały, nie wysuszały ani nie podrażniały skóry. Aż pewnego razu zdaje się przesadziłam ze zbyt mocnym (i zbyt częstym) peelingiem, wykonywanym zbyt blisko oczu. Na delikatnej skórze pod nimi pojawiły się po prostu otarcia, czerwone i lekko spuchnięte. Od ręki odstawiłam poprzedni preparat do mycia twarzy i kupiłam coś, co miałam nadzieję, będzie na tyle delikatne, że przywróci równowagę mojej skórze.

Hipoalergiczna pianka do mycia twarzy Biały Jeleń

Co mówi producent?


Co widać gołym okiem?
Wygodne opakowanie z pompką, wykonane z przezroczystego plastiku. Można kontrolować zużycie, Napisy nieścieralne pomimo pozostawania opakowania w stałym kontakcie z wodą. Zapach mydlany.



Pojemność
275 ml

Cena
Około 10 zł,

Dostępność
Drogerie.



Moja opinia
Pianka jest niezwykle łagodna. Tak łagodna, że podczas mycia nie trzeba omijać oczu, nawet moje bardzo wrażliwe (płaczę nawet przy zmianie temperatury, na przykład przechodząc z ciepłego pomieszczenia do zimnego) ją polubiły. Wydajność ma wspaniałą. Używałam jej całe lato i ciągle jeszcze zostało jej kilka centymetrów w opakowaniu. A wspomnieć muszę, że jej sobie nie żałowałam, na dodatek podczas upałów, kiedy i tak prawie nie nosiłam makijażu, używałam jej kilka razy dziennie. 
Nie wysusza ani nie podrażnia skóry, po jej użyciu nie trzeba od razu biec po tonik albo krem. Jak sobie radzi jednak z podstawową funkcją, mianowicie myciem? Z naturalnych zanieczyszczeń skóry (sebum, potu, zwyczajnego brudu fruwającego w powietrzu) domywa bardzo dobrze. Skóra po niej jest matowa i mięciutka. Porów nie odblokowuje, ale to już zadanie dla peelingu albo maseczki. Kiepsko radzi sobie ze zmywaniem makijażu, podkładu nie zmywa do końca. Tuszu używam wodoodpornego, więc w tej kwestii się nie wypowiem. 
Ta pianka to bardzo fajny kosmetyk, tani, wydajny i delikatny, śmiało można go więc stosować w codziennej pielęgnacji twarzy. Na pewno kupię ją jeszcze nie raz.


To mój pierwszy kosmetyk marki Biały Jesień. Do tej pory, niesłusznie, kojarzyła mi się ona z epoką szarych mydeł. A Wy używacie produktów Biały Jeleń? Co o nich sądzicie?