Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty

14 lipca 2017

390. Joanna, kawowy peeling myjący do ciała.

Malutkie peelingi Joanny znane są chyba wszystkim. Większość też wypowiada się na ich temat pozytywnie. Zachęcona tymi opiniami postanowiłam i ja w końcu wypróbować je na sobie. Wybór padł na wersję kawową - bo tego zapachu po prostu popsuć się nie da.



Opakowanie peelingu jest małe, mieści zaledwie 100 g produktu. Czyni to z niego idealnego towarzysza wakacyjnych wojaży - taniego, małego, w wielu ciekawych zapachach. I do tego łatwo dostępnego.




SKŁAD
AQUA, POLYETHYLENE, SODIUM LAURETH SULFATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, GLYCERIN, DISODIUM LAURETH SULFOSUCCINATE, TRIETHANOLAMINE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, COCO-GLUCOSIDE, GLYCERYL OLEATE, XANTHAN GUM, POLYQUATERNIUM-7, COFEA ARABICA FRUIT EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, DISODIUM EDTA, PARFUM, SYNTHETIC WAX, DMDM HYDANTOIN, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, CI: 16255, CI: 19140, CI: 42090. CI: 77499.

W przypadku tego peelingu już przy zakupie warto zwrócić uwagę na to, że jest to peeling myjący. Próżno więc spodziewać się mocnego zdzieraka. Peeling z powodzeniem można stosować jako żel lekko masujący. Efekt peelingu jest bardzo słaby.  Dla delikatnej skóry, albo stosowany codziennie - daje radę. Jeśli ktoś jednak robi peeling raz w tygodniu i do tego lubi efekt mocno zdartej starej skóry, będzie zawiedziony. Ja lubię, kiedy peeling drapie, a nie tylko masuje. Używam go w dość sporych dawkach, żeby cokolwiek poczuć, ale miłości z tego zdecydowanie nie ma. W moim przypadku tak nie będzie, bo ja po prostu lubię inne peelingi. Ktoś inny właśnie za to może go polubić.

Jako żel pod prysznic sprawuje się bardzo dobrze. Pieni się delikatnie, kremowo. Skóra nie jest po nim sucha, nie zostaje też żadnej tłustej warstewki. Peeling lepiej myje niż peelinguje. Zapach ma przyjemny, ale sztuczny. Na moją ocenę może jednak wpływać fakt, że porównywałam go z kawowym żelem pod prysznic Yves Rocher - prawdziwym cudem zapachowym.

9 lutego 2015

069. Joanna, truskawkowe mydło w płynie

Większość z Was narzeka, że z ledwością się ze wszystkim wyrabia, bo ciągle na wszystko brakuje czasu. Powiem Wam, że nuda jest gorsza, o wiele. Dwa tygodnie wolnego od studiów, przy jednoczesnym braku pracy, to stanowczo za dużo. Większość znajomych ciągle jeszcze zmaga się z sesją, a moje psy nie chcą wychodzić z domu w śnieżycę. Całe szczęście, zaopatrzyłam się w książki w bibliotece, więc może z nudów nie umrę. Aż mi się przypominają wakacje na wsi, gdzie a) nie było żadnych zajęć b) jeśli już były, to mnie i tak nie wolno było tego robić (np. chodzić samej nad rzekę). 
Dla gimnazjalistki to naprawdę nie było wymarzone miejsce na wakacje.
Ok, to się trochę wyżaliłam, jak to bardzo potrzebuję konkretnego zajęcia, teraz pora na właściwy temat posta.


Joanna, truskawkowe mydło w płynie


Co mówi producent?

Soczyście owocowe mydło w płynie zapewni Twoim dłoniom wyjątkowe uczucie odświeżenia. Delikatnie pachnąca piana i nawilżający ekstrakt z truskawki uprzyjemnią Ci pielęgnację rąk każdego dnia.

Co widać gołym okiem?

Jest to opakowanie uzupełniające, należy więc przelać go do pustego opakowania po mydle z dozownikiem. Mydło jest koloru czerwono-pomarańczowego, niezbyt rzadkie, nie ucieka z dłoni. Dobrze się pieni.

Pojemność
300 ml

Cena
ok. 4 zł.

Dostępność
drogerie i supermarkety, swoje mydło kupiłam w Auchan

Skład
AQUA, SODIUM LAURETH SULFATE, SODIUM CHLORIDE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, GLYCERETH-2 COCOATE, POLYQUATERNIUM-7, PANTHENOL, FRAGARIA CHILOENSIS FRUIT EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, CITRIC ACID, DISODIUM EDTA, PARFUM, DMDM HYDANTOIN, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, CI:16255.


Moja opinie

Mydło bardzo dobrze się pieni i dobrze myje (testowałam na dłoni umazanej podkładem i cieniami, wszystko pięknie schodzi). O żadnym nawilżeniu nawet mowy nie ma, ale tego w sumie nawet się nie spodziewałam. Na wysuszenie moich dłoni wpływa wiele czynników (jak choćby szampony, zmywanie naczyń czy niska temperatura), i to mydło z pewnością jest również jednym z nich. Nie jest to jednak dramatyczny skutek uboczny, posmarowanie dłoni kremem od razu pomaga. Nie mogę więc zarzucić temu mydłu, że robi krzywdę (przynajmniej nie większą niż większość mydeł). Producent obiecuje zapach truskawki. No cóż, dla mnie truskawka to to na pewno nie jest. Już prędzej winogrono. Ale też nie takie prawdziwe winogrono, tylko aromat winogrona, który z prawdziwym zapachem owocu ma mało wspólnego, ale i tak wszyscy kojarzą go właśnie za nim. Kojarzy ktoś może jeszcze zapachowe kolorowe cienkopisy? Dawno temu, jeszcze w podstawówce, miałam takie. I fioletowy właśnie pachniał identycznie jak to mydło. Jest to zapach przyjemny, nie czuć w nim chemii, ale jeśli ktoś spodziewa się truskawki, to się zawiedzie.




Na koniec jeszcze mały spamik. Znajoma bierze udział w konkursie, w którym do wygrania jest kurs trenera personalnego. Żeby pomóc Paulinie wygrać, wystarczy dać lajka pod zdjęciem konkursowym. 

---->>>>zdjęcie konkursowe <<<---

Lajkować można do godziny 20.00 (9 luty). Każdy lajk się liczy :)