Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WoodWick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WoodWick. Pokaż wszystkie posty

10 kwietnia 2015

090. WoodWick, Bakery Cupcake

O Yankee Candle i Kringle Candle słyszała pewnie większość z Was. Sama paliłam do tej pory tylko YC. Wosków nigdy nie kupowałam przez internet, zawsze szłam sobie do sklepu z kosmetykami naturalnymi, który ma w swojej ofercie również pachnące tartaletki, i na miejscu wąchałam wszystkie dostępne. Żeby się później nie rozczarować.
Markę WoodWick odkryłam, kiedy rozpoczęłam moją aktualną pracę. Tak, właśnie między innymi takie cuda sprzedaję. Tak więc kiedy tylko przyszła dostawa, wywąchałam sobie wszystkie woski i od razu odłożyłam te, które spodobały mi się najbardziej. Dziś o pierwszym z nich.


Pierwszym wypróbowanym przeze mnie zapachem jest Bakery Cupcake. Najpierw dokładnie wywąchałam sobie świecę o tym zapachu (choć nazwana jest Wanilia) i totalnie przepadłam.




Wosk WoodWick zapakowany jest w plastikową formę, i swoim kształtem przypomina mi baton. Podzielony jest na cztery kosteczki, na które bardzo łatwo całość połamać. Trudniej jest, kiedy chcemy przełamać jedną kostkę na pół. Gołymi rękoma na pewno tego nie zrobimy. Ja do kruszenia wosków, również i tego, używam starego pilniczka do paznokci, może jednak pomóc sobie nożyczkami.


Delikatnie słodki kawałek miękkiego, żółciutkiego ciasta ze śmietankową polewą.

Zapach jest tak jedzeniowy i prawdziwy, że automatycznie zaczyna cieknąć na niego ślinka. Dla mnie Bakery Cupcake to mokre, żółte ciasto. Mocno czuć wanilię, ale to zdecydowanie nie jest sama wanilia. Ja wyczuwam w nim jeszcze proszek do pieczenia i aromat do ciasta. 
Zapach jest tak udany, jednoznacznie kojarzy się z ciasteczkiem. Nie czuć w nim żadnej chemii. 



Zapach należy do tych ciepłych i niezwykle słodkich, dlatego palenie go w nadmiarze może po prostu zaszkodzić. Jak jest z jego trwałością? Po tym względem przebija Yankee Candle. Pół kostki paliłam 20-30 minut, co pozwalało cieszyć mi się zapachem przez następne 2 godziny. Nie był on wtedy bardzo mocny, stanowił słodkie tło, jakbym siedziała w swoim pokoju, a w kuchni właśnie piekło się ciasto. 
Olejki zawarte w połowie kostki wystarczyły na ok. 5 dni palenia (w ciągu jednego dnia paliłam go raz lub dwa razy). Jak więc łatwo sobie obliczyć, jedno opakowanie wosku wystarczy na naprawdę długo. Zaznaczę jeszcze, że mój pokój do najmniejszych nie należy, a otwarte drzwi pozwoliły się zapachowi rozejść po całym mieszkaniu. A wystarczyło tylko 20 minut palenia. 


Cena wosków wynosi ok.9 zł. Dostępne są na wielu stronach internetowych lub, jeśli ktoś miałby po drodze, w  FH w Sosnowcu oraz dwóch galeriach (Factory i Kazimierz) w Krakowie (przynajmniej o tych lokalizacjach ja wiem).


Jeśli macie ochotę wypróbować wosk WoodWick, przypominam, że jeden z nich jest do wygrania w moim rozdaniu.