Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleczko do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleczko do ciała. Pokaż wszystkie posty

6 września 2015

121. Sephora, mleczko do ciała o zapachu bzu

W poście z nowościami lipca pisałam Wam o promocji w Sephorze 2+1. W sierpniu została ona powtórzona, tym razem jednak nie skorzystałam. W lipcu kupiłam mleczko do ciała, mleczko do demakijażu i dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Dziś opowiem Wam o mleczku do ciała.


Co mówi producent?
Delikatnie perfumowane mleczko o aksamitnej i nietłustej konsystencji błyskawicznie się wchłania i przywraca skórze komfort. Dzięki bogatej formule, skóra jest delikatna i nawilżona przez cały dzień.

Maksymalna przyjemność dzięki 14 kolorom i 14 zapachom.

Formuła nie zawiera parabenu, testowana dermatologicznie.


Co widać gołym okiem?
Plastikowa buteleczka wygląda bardzo zgrabnie i minimalistycznie. Dozownik na początku działa bez zarzutu, im mniej mleczka tym dłużej trwa jego wydobycie - ale to norma, fizyki się nie oszuka. Tworzywo, z którego wykonana jest buteleczka, jest zupełnie nie przezroczyste i bardzo twarde. Nie ma mowy o tym, żeby je ścisnąć i wydobyć resztę mleczka. Nie wiem jak z przecinaniem na pół, bo je sobie podarowałam. Bałam się, że prędzej palce sobie poodcinam. 

Mleczko jest koloru białego, przy dobrym świetle można by się tam dopatrzeć jakiś fioletowych tonów. Jak to mleczko - rzadkie. Dobrze rozprowadza się po skórze i szybko się wchłania. Pachnie przecudownie, najprawdziwszy bez, nie czuć żadnych sztucznych dodatków. Wąchając je miałam wrażenie, że trzymam nos w bukiecie bzu.


Skład

AQUA, GLYCERIN, ISOPROPYL PALMITATE, DIMETHICONE, STEARIC ACID, PHENOXYETHANOL, GLYCERYL STEARATE, PARFUM, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, SODIUM HYDROXIDE, PALMITIC ACID, ETHYLEXYLGLYCERIN, CITRIC ACID, LIMONENE, LINALOOL, CITRONELLOL,  SYRINGA VULGARIS EXTRACT, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, TOCOPHEROL.

Pojemność
190 ml

Cena
29 zł.

Dostępność
Sephora


Moja opinia

Moja skóra jest raczej normalna, czasami tylko zdarzają jej się okresy większego przesuszenia. Większość więc balsamów i mleczek daje radę. To, na co zwracam największą uwagę w mleczkach, to ich zapach - używam ich wieczorem, gdyby więc zapach mi nie odpowiadał, nie zasnęłabym spokojnie - oraz szybkość wchłaniania się. Strasznie jestem niecierpliwa, więc każde mazidlo musi być wchłonięte, kiedy kończę smarować kremem twarz. 

To mleczko zdobyło u mnie dwa wielkie plusy za zapach i mega szybkie i dokładne wchłanianie się. Nawilżenie było w porządku. Żadne wow, ale systematycznie stosowane zapewniło mi miękką i miłą w dotyku skórę. Mleczko nie wybiło się specjalnie spośród innych. Mimo że zapach cudny, po jakimś czasie już mi się znudził. Bardziej preferuję jednak słodkie, jedzeniowe  zapachy. 

Co mi się w mleczku nie podobało? Poza opakowaniem, tylko wydajność. Bardzo mała, mimo że ja balsamy zużywam baaardzo długo. Do mleczka już raczej nie wrócę, chociaż być może wypróbuję kiedyś inne warianty zapachowe. 

10 lutego 2015

070. Yves Rocher, Mleczko do ciała o zapachu bzu

Miałam pokazać Wam, co nosiłam dzisiaj na paznokciach, ale nie zdążyłam zrobić zdjęć w świetle dziennym. W sztucznym nic nie wygląda ładnie, więc dzisiaj sobie już odpuszczę. 

Widzę, że strasznie mi już się chce wiosny, bo ciągnie mnie stale do kwiatów. Kilka dni temu kupiłam sobie śliczne bladofioletowe tulipany, które przez cały dzień przestawiałam z miejsca na miejsce, żeby tylko ciągle je widzieć. Dziś byłam w Auchan i dosłownie dostałam oczopląsu. Tyle kwiatów! Kupiłam sobie malutkie krokusiki (też jasno fioletowe), za całe 2,20. Szkoda, że taka kwiatowa akcja nie może trwać w sklepie cały rok, bo ceny są naprawdę niskie, a wybór ogromny.

Dzisiejsza recenzja mieści się poniekąd w kwiatowym temacie. Serdecznie na nią zapraszam.


Yves Rocher, mleczko do ciała o zapachu bzu


Co mówi producent?


Co widać gołym okiem?

Kolorem przewodnim jest fiolet, który kojarzyć ma się z bzem. Samo mleczko jest jaśniejsze, niż to widać na zdjęciu. To biel o delikatnym odcieniu fioletu, Konsystencja jak na mleczko jest całkiem gęsta, i chwała mu za to, bo mnie nawet gęsty krem potrafi spłynąć z dłoni. 
Buteleczka przezroczysta, otwieranie na klik.


Pojemność
200 ml

Cena
29 zł, często objęte promocją nawet o 50% taniej

Dostępność
Yves Rocher


Skład

AQUA, METHYLPROPANEDIOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, UREA, MYRISTYL MYRISTATE, DIMETHICONE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, CENTAUREA CYANUS FLOWER WATER, BRASSICA CAMPESTRIS SEED OIL, SESAMUM INDICUM SEED OIL, STEARIC ACID, PHENOXYETHANOL, ATEARYL ALCOHOL, CETYL ALCOHOL, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, ALLANTOIN, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, TETRASODIUM EDTA, SODIUM HYDROXIDE, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE



Kolejny produkt Yves Rocher wart uwagi. Mleczko bardzo dobrze rozsmarowuje się po skórze, szybko też się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Choć w produktach do ciała nie unikam zbytnio parafiny, doceniam, źe w tym mleczku jej nie ma. Nawilża całkiem porządnie. Stosuję je wieczorem, a następnego dnia rano skóra dalej jest mięciutka, po prostu czuć, że nawilżona.
Jedyne, co mi nie odpowiada w tym mleczku, to jego zapach. Moja mama twierdzi, że to idealne odwzorowanie zapachu bzu, a ona "wychowała się praktycznie pod krzakiem bzu, więc wie lepiej". Dla mnie to jakaś średniej jakości imitacja zapachu. Nie czuć w nim chemii i właściwie jest bardzo przyjemny, ale dla mnie po prostu bez pachnie troszkę inaczej, a to głównie ze względu na zapach kupiłam to mleczko. Dlatego też, jeśli macie możliwość, wąchajcie testery. Jeśli zapach będzie Wam odpowiadał, polecam wypróbować, bo działanie ma naprawdę bardzo dobre. Warto też poczekać na promocję, bo lepiej zapłacić za nie 15, niż 30 zł.



A Wy lubicie zapach bzu? Znalazłyście może kosmetyk, który idealnie odzwierciedla ten zapach?





20 listopada 2014

048. Ziaja, Mleczko do ciała kozie mleko

Cały dzisiejszy dzień męczył mnie ból głowy i dziwne zawroty. Czułam się jakbym wypiła za dużo szampana. Chyba pogoda tak na mnie wpłynęła, bo ta była dzisiaj u mnie okropna. Typowy kapuśniaczek i do tego zimny wiatr. A mnie czekało jeżdżenie od jednej biblioteki do drugiej. Dopiero teraz zaczynam czuć się lepiej, ale pewnie ból głowy zaraz wróci, kiedy tylko zacznę czytać O osobliwościach nauk społecznych.

Zanim jednak zabiorę się do nauki, czas na bloga. Dziś na tapetę biorę mazidło do ciała mojej ulubionej marki.


Co mówi producent?

Co widać gołym okiem?



Typowa dla serii z kozim mlekiem biała plastikowa butla ze srebrnymi napisami oraz uroczym koziołkiem w formie dekoracji. Plastik jest zupełnie nieprzezroczysty, nawet pod światło nie widać ile produktu zostało w środku. Mleczko wydobywa się za pomocą pompki, która (przynajmniej w mojej butli) działa bez zarzutu. Za jednym naciśnięciem otrzymujemy niezbyt dużo mleczka, trochę więc trzeba się namachać, żeby uzyskać potrzebną do posmarowania całego ciała ilość mleczka.
Mleczko jest koloru białego, ma rzadką konsystencję, lubi sobie spływać z palców. Zapach jest bardzo przyjemny, mnie kojarzy się odrobinę z mlekiem właśnie. Trwały, czuć go przez dłuższy czas.

Pojemność
400 ml

Cena
ok. 11 zł.

Dostępność
Drogerie, apteki, sklepy Ziaja

Skład

Moja opinia

Typowe mleczko do ciała, bez żadnych zbędnych umilaczy zapachowych czy super efektów. Ma nawilżać i zmiękczać i dokładnie to robi. Zapach ma bardzo przyjemny. Mnie przywodzi on na myśl ciepłą kąpiel i świeżą pościel, czyli mój ulubiony wieczorny zestaw, szczególnie w takie chłodne dni jak teraz. Skóra po nim jest przyjemnie wygładzona i to nie tylko bezpośrednio po aplikacji, ale też długo po niej. Jedyną wadą mleczka jest to, że trzeba dłuższą chwilę poczekać, aż się całkowicie wchłonie. Ponieważ mnie zawsze się spieszy, część mleczka wycieram w pidżamę, nie zmienia to jednak faktu, że skóra i tak pozostaje dobrze nawilżona. Podsumowując, polecam szczerze. Na upały może być trochę za tłuste, ale na zimową porę idealne.

Jest to pierwszy produkt z serii kozie mleko, który stosowałam, i z pewnością wypróbuję inne. Dziś w Hebe widziałam nawet świąteczny zestaw składający się właśnie z koziej serii. A Wy znacie te kosmetyki? Jak u Was spisuje się kozie mleko?

26 lipca 2014

022. Regenerujące mleczko do ciała z Garniera

Jestem wielką szczęściarą, mieszkając w mieście, w którym jest takie fajne jezioro i plaża. Nic tylko się pluskać i opalać. Dziś oczywiście skorzystałam z ładnego słoneczka, i poleżałam trochę na piachu. Niby wielkiego skwaru nie było, ale po powrocie do domu ramiona zaczęły mnie lekko piec. Z pomocą przyszło mi mleczko do ciała z Garniera. A jako że już prawie wykończyłam opakowanie, mogę opisać swoje wrażenia.


Jak na załączonym obrazku widać, mimo że butla czerwona,  możemy zobaczyć ile mleczka jeszcze zostało (mnie już nie dużo). Kształt opakowania jest bardzo fajny i wygodny w użytkowaniu. Kiedy po aplikacji całe dłonie mamy śliskie, bez obaw możemy chwycić butelkę i nie martwić się, że się nam wyślizgnie. Otwieranie również nie sprawia wielkich trudności, z pewnością paznokci sobie na nim nie połamiemy. 


Mleczko to jest dostępne we wszystkich drogeriach oraz większości supermarketów. Marka znana, ma swoje produkty wszędzie. Ja swój kupiłam w promocyjnej cenie 13,49 w SuperPharm. Jego regularna cena nie przekracza 20 zł. Pojemność spora, bo aż 400 ml. Spokojnie starczył mi na co najmniej trzy miesiące.


woda, olej parafinowy (zmiękcza skórę), gliceryna (zatrzymuje wilgoć), składnik czynny (zmiękczający), olej z owoców palny (zmiękcza), składnik czynny (zmiękczający, regeneruje uszkodzony naskórek), kolejny olej (zmiękcza, regeneruje, zatrzymuje wodę), alkohol (zmiękcza), skrobia (zapobiega zbrylaniu, reguluje lepkość i zapewnia lepsze wchłanianie), pochodna mocznika (koi), kolejny alkohol (funkcja pieniąca), składnik regulujący lepkość, guma ksantanowa (substancja stabilizująca emulsję, wiążąca),  kolejny składnik regulujący lepkość, konserwant, konserwant, konserwant, przeciwutleniacz syntetyczny, aromat
[skład zanalizowany tutaj]
W całym składzie tylko trzy konserwanty (w tym dwa parabeny). Dużo za to substancji zmiękczających i nawilżających.


Kolor mleczka jest idealnie biały, konsystencja za to stanowczo za rzadka - często zdarzało mu się skapnąć podczas aplikacji. Zapach delikatny i trudny do określenia - mleczko nie pachnie niczym konkretnym. Lekko wyczuwalny na skórze.Po użyciu wieczorem, następnego dnia rano nic już nie czuć.


 Mleczko sprawdziło się jak najbardziej. Wchłania się szybko (po około 10 minutach możemy założyć ubranie) i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra jest miękka, nie lepi się. Efekt jednak nie utrzymuje się zbyt długo. Przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam zmian długofalowych - skóra była miękka, ale kiedy tylko zapomniałam użyć mleczka, znowu stawała się sucha. Pozytywny i długotrwały efekt zanotowałam jedynie na łokciach, skóra tam zawsze sprawiała mi kłopoty, dzięki mleczku stała się gładka i mięciutka, przestała pękać. Mleczko jest przeznaczone dla osób o bardzo suchej skórze. Ja nie mam jej aż tak wymagającej, a mimo to pomoc była raczej doraźna. Jeśli ktoś potrzebuje mocnego nawilżenia, to mleczko może nie wystarczyć. Świetnie łagodzi podrażnioną skórę po opalaniu. 
Podsumowując: mleczko wchłania się bardzo szybko, nie pozostawia tłustej powłoki, zapach delikatny, szybko się ulatnia, nawilżenie i zmiękczenie zadowalające, jednak bardzo krótkotrwałe, wydajność naprawdę spora, przy nie wygórowanej cenie (w opakowaniu mamy aż 400 ml mleczka). Minusem zdecydowanie będzie konsystencja, ale w końcu to mleczko nie balsam, więc nie należy oczekiwać gęstego mazidła. Mnie nie odpowiadał jeszcze zapach, i to właściwie z jego powodu raczej nie kupię tego mleczka ponownie. Kojarzył mi się z płynem do mycia podłóg, którego używam, a mleczko do ciała nie powinno się tak kojarzyć.