5 sierpnia 2016

221. Photo mix - czerwiec/lipiec

Jakiś czas już nie pojawiały się wpisy z mixem zdjęć. Przejrzałam telefon i zapraszam was na małe podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy.



Początek lipca minął pod znakiem poszukiwań sukienki na chrzciny. Z jednej strony chciałam coś przede wszystkim wygodnego i niezbyt eleganckiego, a z drugiej wiedziałam, że reszta rodziny się wystroi. Na wieszaku sukienka traci swój fason, ale do mojej figury pasuje idealnie. Znaleziona w Sinsay.

Wizyta na polskiej wsi. Maki są takie śliczne. Szkoda, że zupełnie nie nadają się do wazonu.


Pierwszy grzyb. To nic, że niejadalny. Zawsze powtarzam, że jak są takie to zaraz i prawdziwki będą.


Jagody! Nie mogłam się oderwać od krzaczków. Gdyby nie nadciągająca burza spędziłabym nad nimi kilka godzin. Bo jagody prosto z krzaczka smakują najlepiej :)


Jagody w innej formie. Tym razem kupne, bo ciasto pieczone po powrocie do domu. To ciasto zdążyłam upiec w ciągu ostatniego miesiąca z sześć razy. Kombinuję z różnymi owocami, a raz nawet bez proszku do pieczenia.


Wersja z wiśniami, zdecydowanie najbardziej udana.


Kompot z wiśni. Szybki, prosty, a jaki smaczny.  


Oprócz kompotu z wiśnia w lipcu stale piłam wodę z miętą. Nie ma bardziej orzeźwiającego napoju.  


Tak się dokształcałam :) Z czytania gazetek wynikła już  jedna rzecz - pierwsza hosta  ogrodzie.


Najnowsze nabytki - taca z Kik oraz latarenka z Ikei, tym razem biała.



Tak mnie ostrzegają w parku. Żaby to moja wielka fobia odkąd tylko pamiętam. Po prostu truchleję ze strachu, kiedy takie żabisko wyskakuje mi pod nogi. Bardzo denerwują mnie uwagi innych "przecież cię nie ugryzie". A ciasne pomieszczenie zabije? Pająki też wszystkie jadowite?


W te wakacje nigdzie jeszcze nie udało mi się wybrać. Planuję jednodniowe wypady do zoo i Krakowa, może do Wrocławia, bo nie widziałam jeszcze tamtejszego ogrodu japońskiego. No i chciałoby się znowu po Tatrach pochodzić, ale to raczej jesienią. Tyle planów a czasu coraz mniej :) A jak wam mijają wakacje? Odkryliście w tym roku jakieś fajne miejsce, które warto odwiedzić?

6 komentarzy:

  1. Śliczne migawki <3 Placuszki smakowite :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm ale pysznie :-)
    wody z miętą bym się napiła, a i kawałek ciasta bym wciągnęła :) moja 'teściowa' robi podobne i też wypróbowuję różne owoce :)
    a z jagodami to lepiłam z mamą pierogi mmm

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię jagody. Dostałam wielką miskę od chrzestnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. te dwa ciasta przygarne tu i teraz:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Również ubolewam nad tym, że maki takie piękne a nie nadają się do wazonu...są takie delikatne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybór odpowiednich mebli do ogrodu nie jest łatwy, a https://ogrodolandia.pl/aluminiowe-meble-ogrodowe mogą być jedną z możliwości, szczególnie jeśli priorytetem jest odporność na warunki atmosferyczne. Aluminium jako materiał nie wymaga częstej konserwacji, co czyni go praktycznym wyborem. Istnieją różne modele – od prostych zestawów po bardziej rozbudowane warianty z regulowanymi elementami. Warto sprawdzić, czy wybrany komplet posiada odpowiednie certyfikaty jakości. Dopasowanie mebli do indywidualnych preferencji sprawi, że przestrzeń ogrodowa będzie bardziej funkcjonalna.

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.