23 lutego 2016

159. Seboravit, odżywka do włosów tłustych

Moje włosy zawsze szybko się przetłuszczały. Nakładanie odżywek często kończyło się przyklapem, a myć nadal muszę je codziennie. Przyzwyczaiłam się do tego, ale nie znaczy to, że nie próbuję od czasu do czasu kosmetyków do włosów przetłuszczających się. Szampony niezwykle rzadko dają jakiś efekt. Jakiś czas temu znalazłam w sklepie internetowym odżywkę Seboravit do włosów tłustych.


Odżywka okazała się właściwie wcierką. Jej aplikacja nie należy do najłatwiejszych (przynajmniej dla mnie). Większość dostaje się na włosy, nie na skórę, i to tylko punktowo. A i tak całość śmierdzi strasznie. Kojarzycie szampony z czarną rzepą? Kiedyś u mnie w łazience zawsze stała butelka takiego szamponu, więc jego okropny zapach jest mi dobrze znany. Ta odżywka pachnie identycznie. Na szczęście na drugi dzień rano nic już nie czuć.


Zalecenia:
- włosy tłuste i przetłuszczające się
- tłusta skóra głowy
- łupież i świąd skóry spowodowany łojotokiem

Sposób użycia: niewielką ilość odżywki wmasować w wilgotną lub suchą skórę głowy. Nie spłukiwać. Stosować co drugi dzień. Przed użyciem wstrząsnąć. 

SKŁAD
AQUA, ALCOHOL DENAT, RAPHANUS SATIVUS ROOT EXTRACT, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PANTHENOL, ARCTIUM LAPPA ROOT EXTRACT, ACORUS CALAMUS ROOT EXTRACT, CITRIC ACID, PARFUM, HEXYL CINNAMAL, BUTHYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRONELLOL.   


Odżywka znajduje się w ciężkiej, szklanej  butelce zakręcanej korkiem. Pojemność odżywki to 100 ml, a jej koszt to 7,50 na stronie Farmony (lub ezebra). Wydajność jest bardzo dobra, ponieważ na skórę aplikujemy bardzo niewielką ilość. Inaczej wszystko nam spłynie. Stosuję ją od dwóch miesięcy mniej lub bardziej regularnie, zawsze jednak co najmniej dwa/trzy razy w tygodniu, a zużyłam troszkę ponad połowę.


Do stosowania tej odżywki podeszłam z zapałem i przez pierwsze trzy tygodnie używałam jej dokładnie co dwa dni. Podczas aplikacji zachowywała się jak woda, skóra głowy ani mnie nie piekła, ani nie swędziała. Nie było też niestety żadnych efektów w kwestii przetłuszczania się włosów. Pozostało ono takie same i ta odżywka nic nie zmieniła. Jeśli zdarzyło mi się mieć jakąś rankę lub strupka, strasznie wtedy wyszczypał zawarty w składzie alkohol. Nie przesuszył on jednak skóry głowy na tyle, żebym nabawiła się łupieżu. Koniec końców odżywko-wcierka okazała się zupełnie obojętna dla mojej skóry głowy. A szkoda, bo czytałam, że u niektórych dziewczyn się sprawdziła. Resztę zużyję, pamiętając o systematyczności. Być może jest to tego rodzaju kosmetyk, który działa dopiero po kilkumiesięcznej kuracji. 


Przypominam o trwającym na blogu konkursie
http://kraniec-teczy.blogspot.com/2016/01/154-zimowy-konkurs-na-krancu-teczy.html


 

11 komentarzy:

  1. Pierwszy raz się z nią spotykam, ale raczej to produkt nie dla mnie
    _____________
    Pozdrawiam MARCELKA ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam tą wcierkę :) fakt trochę cieżko się ją aplikuje z takiej buteleczki, obecnie używam inną wcierkę i też ma taką butelkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla skóry mojej fłowy ta wcierka też była obojętna ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego typu wcierki u mnie się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego typu wcierki u mnie się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że lepiej wypadnie :P

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za takimi butelkami

    OdpowiedzUsuń
  8. wcierki to nie moja bajka, jestem za mało systematyczna podczas ich stosowania :)

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.