3 lipca 2015

108. Golden Rose, velvet matte lipstick

Malowanie ust nadal nie weszło mi w nawyk. Zapominam nawet o balsamach do ust, przypominam sobie o nich dopiero, kiedy usta zaczynają mnie piec. Z kolorowymi szminkami mam jeszcze ten problem, że nie lubię jasnych, a każda ciemna wydaje mi się za ciemna. No i jak mi tu dogodzić?

Czytając zachwyty dziewczyn nad matowymi szminkami Golden Rose, nie mogłam nie nabrać ochoty na wypróbowanie jednej z nich. Wybrałam odcień 10 - delikatny, naturalny róż.


Na ustach zmienia trochę kolor, dopasowuje się do naturalnego odcienia ust. Efekt matu jest raczej średni, są szminki, które są bardziej matowe. W przypadku tej kolorek trochę się jednak błyszczy. Trwałość jest naprawdę dobra. Jeśli nic nie jemy i nie pijemy, szminka utrzymuje się w nienaruszonym stanie przez ok. 4 godziny. Przy jedzeniu ściera się odrobinę, i wtedy już konieczna jest poprawka. 

Szminka ma niestety tendencję do podkreślania suchych skórek. Zdarzyło mi się też kilka razy, że po jej nałożeniu usta mnie piekły i były ściągnięte, ale był to efekt ich niewystarczającego nawilżenia.

Tak prezentuje się na ustach w dziennym świetle.

Jest to jeden z niewielu kolorów, które naprawdę lubię nosić. Nie mam wrażenia, że wyglądam jak Joker i wszyscy się na mnie gapią. To taki bezpieczny kolor, a jeśli nałożymy pod nią bezbarwny balsam, nawet suche skórki nie będą tak bardzo widoczne.

18 komentarzy:

  1. Fajnie prezentuje się na ustach, podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam dotąd żadnej pomadki Golden Rose, ale zamierzam kiedyś wypróbować. Na Twoich ustach efekt mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do twarzy Ci w takim delikatnym kolorze :) Jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie :) też lubię takie delikatne kolorki

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasuje do Ciebie ten kolorek, wyglądasz w nim dobrze, nie przerysowanie więc nie martw się i nie czuj się dziwnie. Ale rozumem o co Ci chodzi bo doskonale znam to uczucie :)
    Co do za ciemnych pomadek polecam najpierw w usta wklepać podkład a potem nałożyć pomadkę, trzyma się dłużej a odcień jest o dwa tony jaśniejszy. Prawie z każdą pomadką tak robię. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie piekny kolor i bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam 07 i dla moich ust jest chyba trochę za jasny ;) Ale ten mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. całkiem ładna ta szminka ;)
    lubię matowe szminki, ale takie bardzo matowe :)
    nie wiem czy to tylko mi się wydaje, ale kolor
    przypomina mi taki łososiowo-pomarańczowy :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie lubię matow, ale kolor rzeczywiście jest przyzwoity:) mogłabym nosić podobny

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie niestety się te pomadki nie sprawdziły, wysuszają mi usta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię te matowe pomadki, ja mam taki bardziej pomaranczowy odcien, ale Twoj tez piekny.

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.