16 lipca 2015

111. Yankee Candle, white gardenia

Rzadko recenzuję sam tylko zapachu (to drugi raz na blogu), pora jednak i tego się nauczyć. Wiadomo, że na każdego dany kosmetyk działa inaczej, i czasem trudno opisać co tak właściwie zmienił w nas, bo to co czujemy, nie tak łatwo ubrać w słowa. Z zapachem jest jeszcze trudniej. Być może dla kogoś, kto działa w branży choćby perfumeryjnej, opisanie danego zapachu to prosta sprawa, ja jednak zupełnie nie mam w tym wprawy. Dlatego też moja recenzja wosku nie będzie najwyższych lotów. Mam jednak nadzieję, że mi to wybaczycie, i że może choć odrobinkę uda mi się Wam przedstawić zapach.


Rozkwita w iście królewskiej formule – bujnie, uwodząco, majestatycznie. A jak pachnie? Tak, że klękają przed nią z podziwu najznamienitsze, koronowane głowy! Biała gardenia to symbol królewskiej władzy – kwiat, który przez wieki hołubiony był przez piękne księżniczki i dzielnych królewiczów, a który dzisiaj – swoim wyjątkowym, dworskim aromatem – wypełnia nasze domy. Wszystko za sprawą kompozycji White Gardenia – zamkniętej w jasnej, naturalnej masie woskowej, bardzo klasycznej i szlachetnej, która swoim aromatem przywodzi na myśl widok królewskich ogrodów – zadbanych, rozłożystych i będących domem dla najwytworniejszych pawi.
źródło: goodies

Zapachy kwiatowe kojarzą mi się ze słodyczą i świeżością. Biała gardenia jest baaardzo słodka, ale mało świeża. Zapach jest delikatny, więc ta słodkość nas nie powali, mimo wszystko wosk palony zbyt długo może zmęczyć. Gardeni nigdy nie wąchałam, ale jeśli kwiaty naprawdę tak pachnią, chętnie powitałabym je w swoim ogrodzie. Na stronie goodies zapach opisany jest jako królewski. Coś w tym jest. Jest on bardzo elegancki, nie nachalny a jednak nie pozwalający przejść obok siebie obojętnie.

Chociaż spodziewałam się odrobinę innego zapachu (przez folię aromat był przytłumiony), biała gardenia mi się podoba i często gości w moim kominku. Jak już wspomniałam, nie jest to mocny zapach. Dość szybko roznosi się po mieszkaniu, ale też szybko po zdmuchnięciu świeczki się ulatnia. To całkiem przyjemna słodycz, nie mająca nic wspólnego z jedzeniem - bo takie słodycze w dużych dawkach są raczej zabójcze. 


Wydajność wosku zaliczam do całkiem dobrej. Wystarczy malutki kawałeczek, żeby napachnić w całym mieszkaniu - zapach ucieka z pokoju i w mig rozchodzi się na resztę pomieszczeń. 

Biała gardenia to zapach dobry i na zimę i na lato. Nie jest typowo świeży i orzeźwiający, nie zmrozi nas więc zimą. A mimo że słodki, pasuje i w upalne dni, bo nie jest to lepka słodycz.

4 komentarze:

  1. Mam pełno wosków ale tego chyba jeszcze nigdy nie paliłam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Już sobie wyobrażam ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego zapachu :) muszę go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wciaz nie mialam zadnego YC ;D

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.