6 stycznia 2016

150. Plany na rok 2016

Zima to zdecydowanie nie mój czas. Gdybym mogła, zapadłabym w sen zimowy i czekała na wiosnę. Zimą nie mam zupełnie na nic energii. W tym roku nawet święta mnie nie rozruszały. Momentami czuję się, jakbym żyła tylko w połowie, jakby nic z tego co dzieje się dookoła nie dotyczyło mnie. Ma to związek z przykrym wydarzeniem sprzed dwóch miesięcy, który mocno wpłynął na moje życie. Brakuje mi też pewnie witamin. No i słońca, przede wszystkim. Nie bardzo czuję się na siłach żeby wprowadzać w moje życie radykalne zmiany wraz z początkiem roku, muszę jednak się wziąć w garść i chociaż poudawać, że coś planuję. Mam zamiar żyć dalej, muszę więc pomyśleć o przyszłości. Dlatego też dobrą chwilę się pozastanawiałam i stworzyłam listę punktów, które będą moimi celami w doku 2016.




1. Aktywniejszy tryb życia.

Od jakiegoś czasu rozglądam się za siłownią w mojej okolicy. Mojej i mojej koleżanki. Sama nie miałabym motywacji, żeby ćwiczyć, ale w parze zawsze raźniej. Tak więc być może od początku lutego wykupię gdzieś wreszcie karnet i zacznę się ruszać.
Kiedy nadejdą cieplejsze miesiące, przyjdzie pora na wyjęcie rolek. Jak na moje możliwości finansowe była to całkiem spora inwestycja, nie może więc sobie leżeć w szafie. Poza tym, bardzo polubiłam tę formę spędzania wolnego czasu.
Celem ćwiczeń nie będzie u mnie zrzucenie kilku kilogramów (chociaż przydałoby się i nie ukrywam, że z takiego efektu byłabym bardzo zadowolona - gdyby się dało bez diety), ale przede wszystkim poprawienie kondycji. A to ma związek z kolejnym punktem.


 
2. Wyjazd w góry.

Już nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie lato i będę mogła ruszyć w Tatry. Nie jestem żadnym taternikiem i nigdy nie byłam nawet na Giewoncie (póki co nie planuję na niego wchodzić, za dużo ludzi, za mało miejsca, za głębokie przepaście), ale uwielbiam pokonywać własne słabości idąc i idąc, mimo że moje ciało krzyczy stój. A za widoki można umrzeć. Tam nie myśli się o problemach dnia codziennego, o niezapłaconych rachunkach, czekającym ciężkim tygodniu pracy, stercie prania, które trzeba zrobić. Kiedy mijam granicę parku narodowego przestaję myśleć o czymkolwiek. I mimo że po powrocie do domu zawsze mnie wszystko boli, jestem maksymalnie wypoczęta.


 
3. Prawo jazdy.

Egzamin prawdopodobnie w lutym. Pierwszy. O tym, ile ich będzie, dowiem się kiedy wreszcie zdam. Ale choćbym miała zdawać dwadzieścia razy, nie poddam się. Bo w końcu się nauczę mieć oczy dookoła głowy, brać pod uwagę każdą możliwość, racjonalnie oceniać sytuację na drodze. Jeszcze rok temu prawo jazdy nie było mi zupełnie potrzebne. Teraz czuję, że jest niezbędne.


 
4. Tatuaż.

O tatuażu myślałam od trzech lat. Pisałam pracę licencjacką na temat tatuaży, i po jej obronie chciałam sobie jeden zrobić, na pamiątkę. Nie miałam jednak żadnego konkretnego pomysłu, i tak mi jakoś zeszło. Teraz wiem już mniej więcej co chcę. Muszę znaleźć odpowiedni projekt i zastanowić się, gdzie ten tatuaż chcę mieć. Musi to być takie miejsce, żebym mogła stale na niego zerkać - w końcu zrobię go dla siebie, ja mam na niego patrzeć.


5.Nowa praca.

Na moją obecną pracę nie narzekam (no dobrze, narzekam, ale tylko trochę), jest to jednak praca studencka i nie wyobrażam sobie, żebym miała w niej zostać na dłużej. Przede wszystkim, nigdy nie zarobię w niej tyle, żeby stać mnie było wynająć własne mieszkanie, płacić wszystkie rachunki i jeszcze mieć za co jeść. Nie mówiąc o utrzymaniu samochodu i całej reszcie innych zakupów.
Po skończeniu studiów chciałabym znaleźć pracę, która choć trochę będzie pokrywała się z moim wykształceniem. Wymarzonej pracy nie mam, nastawiam się raczej na próbowanie co mi się najbardziej spodoba.

 
6. Wyprowadzka.

Punkt ten jest ściśle powiązany z punktem poprzednim. Póki co mieszkam z rodzicami. Już teraz sytuacja ta mi nie odpowiada, ale kiedy skończę studia, prawdopodobnie nie będę mogła myśleć o niczym innym jak własne mieszkanie. Niestety, wynajem mieszkania z kimś nie wchodzi w grę. Nawet gdybym miała własny pokój, to po prostu nierealne. Z moją rodziną nauczyłam się żyć, ale z nikim innym nie dam rady. A raczej nikt inny nie da rady ze mną. Jestem osobą dominującą, mam własne przyzwyczajenia i lubię drażnić ludzi. Czasami mam napady złości i robię się wtedy tak bardzo wredna, że sama siebie mam ochotę uderzyć. Tak więc - mieszkanie choćby najmniejsze i najbardziej obskurne, ale tylko dla mnie.


7. Zdrowie.

W sierpniu skończę 24 lata. To już ten wiek, kiedy nie można po dziecinnemu unikać lekarzy a trzeba na poważnie zacząć kontrolować stan swojego zdrowia. Przede wszystkim, muszę zacząć regularnie kontrolować wzrok. I zmienić okulistkę, definitywnie. Moja pani doktor podczas wizyt tylko wypisuje recepty, tak więc już na dobre się z nią pożegnałam. Pora też zrobić rytunowe badanie krwi. Ostatnie robiłam 10 lat temu. Na widok igły robi mi się słabo, ale trzeba wziąć się w garść i jakoś to przeżyć.

20 komentarzy:

  1. kochana powodzenia w realizacji planów - trzymam kciuki :**
    pozdrawiam serdecznie
    MArcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby wszystko udało się zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne plany, będę trzymać kciuki aby wszystko poszło po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Punkt pierwszy... oj ja też mam taki plan! I myślę o tatuażu na urodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, urodziny to świetny moment. Moje niestety wypadają w środku lata, a to kiepski czas na zrobienie tatuażu.

      Usuń
  5. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości w realizacji Twoich planów. Ja też bym chciała zmienić pracę. Pracuję w tym samym miejscu od 8 lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszyć z tego, że chociaż stała praca :) Chciałoby się idealną: wymarzoną i stałą.

      Usuń
  6. Też z chęcią zapadłabym w sen zimowy i obudziła się tak w kwietniu :D w każdym bądź razie masz naprawdę świetne plany więc trzymam kciuki i kibicuję by wszystkie się spełniły. <3
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z kolei marzę o wyjeździe nad morze. Tęsknię za wielką wodą. Życzę Ci realizacji Twoich planów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morze też mogłabym w tym roku zobaczyć :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mnie strasznie się podoba jeżdżenie, mam nadzieję, że kiedy przesiądę się za własne kółko strach mnie nie zje.

      Usuń
  9. A ja marzę o wyjeździe... Tajlandia, Malediwy... te klimaty :) Może kiedyś się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli egzotyka. Już dziś mogłabym się pakować w taką podróż :)

      Usuń
  10. Powodzenia :)! Mam nadzieję, że wszystkie twoje plany się spełnią:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę szczęścia na egzaminie.Nie warto się poddawać i zdawać do skutku;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się nie poddam :) Nawet jeśli pobiję rekord podchodzenia do egzaminu.

      Usuń
  12. Powodzenia w realizacji planów. Jestem rok starsza od Ciebie i też mi się już marzy własne mieszkanko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia :) O tatuażu od dawna myślę, nawet wzór podobny jak na obrazku biorę pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy spis, większość sama powinnam napisać u siebie :)
    Życzę powodzenia w realizacji:)

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.