22 stycznia 2016

153.Woda perfumowana Femme od Avon

Macie też tak, że konkretny zapach kojarzy Wam się z konkretnym miejscem, osobą, wydarzeniem? Że wystarczy go poczuć, by od razu cofnąć się w czasie i miejscu. I to nie raz, nie dwa, nie - za każdym razem, kiedy dany zapach czujecie. Ja mam tak z niektórymi zapachami i piosenkami, że choćbym ich kilka lat nie czuła czy nie słyszała, i tak przypomną mi o czymś, o czym myślałam, że już nie pamiętam. Dziś chciałabym napisać kilka słów o zapachu od Avon, który kojarzy mi się z ostatnimi wakacjami i wyjazdem w góry. A że był to wyjazd bardzo udany i już czekam na kolejny, perfum nasuwają mi bardzo pozytywne wspomnienia. 


Wodę perfumowaną Avon Femme wygrałam w konkursie organizowanym na blogu Kosmetlandia. Zapach ten był mi już wcześniej znany, ale że na blogu o nim nic nie wspominałam (a warto, bo jest naprawdę ciekawy i warty uwagi), teraz napiszę pełną recenzję.


Z danych czystko technicznych: woda znajduje się w szklanym flakoniku (choć równie dobrze może to być plastik, który doskonale imituje szkło) o pojemności 30 ml. Flakonik jest mały i wygodny, można zabrać go ze sobą  torebce. Nigdy mi nie upadła, ani jeden ani drugi, ciężko mi więc ocenić jak bardzo można mu zaufać w kwestii zabierania go ze sobą. 
Korek trzyma się bardzo mocno, nawet kiedy wody została mi już tylko odrobinka, korek dalej mocno trzymał. Flakonik ozdobiony jest naklejką z nazwą wody i brylantami - zdobienie skromne, ale bardzo ładne. Flakonik w ogóle bardzo ładnie prezentuje się na toaletce. 


Na opakowaniu nie ma żadnych informacji na temat nuty zapachowej, znaleźć jednak je można na stronie Avon.

kategoria: kwiatowo-owocowo-piżmowa
nuty zapachowe: świeża gruszka, magnolia i ciepłe drzewo bursztynowe
Kompozycja wody perfumowanej Avon Femme zachwyca mieszanką musującą świeżością gruszki połączoną z wytworną magnolią i ciepłym drewnem bursztynowym.
Kreator: Harry Fremont - wielokrotnie nagradzany twórca perfum, który tworzył nuty zapachowe dla wielu znanych i ekskluzywnych marek na rynku.
„Chciałem, aby AVON Femme był kojarzony z wyrafinowanym stylem nowoczesnych kobiet. Zainspirował mnie blask diamentów. Wybrałem cenne płatki jaśminu, by nadać całości świeżości i klarowność. AVON Femme otwiera się aksamitnym drewnem bursztynowym, które podkreśla kobiecą zmysłowość. Zapach został wzbogacony nutami grejpfruta, gujawy, czerwonego jabłka i magnolii, które ożywają zaraz po rozpyleniu go na skórze.”
Ten właśnie człowiek stoi także za stworzeniem fenomenalnej nuty zapachowej Avon Luck. Współtworzył on między innymi: Romance dla Ralpha Laurena, Calvin Klein CK One, a także Avon Pur Blanca i Sensuelle.

[źródło]


Femme nie należy do zapachów delikatnych. Zazwyczaj świeży jaśmin tutaj jest nutą dominującą i dającą zdecydowanie mocno po nosie. Gruszki nie wyczuwa, choć słodkości jest tu dużo. Połączone one są jednak z głębokim, trochę cierpkim zapachem drzewa bursztynowego (zgaduję, że to właśnie tę nutę wyczuwam, bo drzewa bursztynowego nigdy nie wąchałam). Całość daje kompozycję ciężką i elegancką. Kategoria kwiatowo-piżmowa pasuje tu jak najbardziej, ja jednak nie potrafię znaleźć nic z owoców. 
Zapach jest idealny na wieczorne wyjścia, nie oznacza to jednak, że nie można używać ich w ciągu dnia. Co kto lubi. Jeśli lubicie mocne zapachy, obok których nie da się przejść obojętnie, i dobrze się w nich czujecie, śmiało można używać ich na co dzień. 
Ja używałam ich rano, około południa ledwo je już było czuć. Trwałość wody perfumowanej nie jest niestety zbyt duża, nawet w przypadku mocnego zapachu. Femme jest zapachem bardzo ładnym, ale stosowany przez dłuższy czas może przytłaczać. Teraz sięgam po niego co kilka dni, żeby za każdym razem odkrywać go na nowo. 



 

Przez dość długi czas na blogu nie pojawiała się żadna recenzja. W planach miałam wymianę telefonu i chciałam, żeby ten nowy miał aparat mogący robić w miarę dobre zdjęcia. Wszystko się bardzo opóźniało a ja nie miałam nerwów patrzeć, jak mój stary aparat zupełnie sobie nie radzi. Dla niego, jeśli nie ma pięknego słonecznego światła, to tak jakby światła nie było w ogóle.
 Te zdjęcia zrobiłam po godzinie 22 i jestem mega zadowolona, co przy odrobinie wprawy będę mogła uzyskać. Zakup lustrzanki byłby w tym momencie tylko moją fanaberią, gadżetem który używałabym tylko od czasu do czasu, wolę więc te pieniądze przeznaczyć na coś innego, na przykład na wakacje.

 



20 komentarzy:

  1. Ciekawy zapach, dawno nie miałam żadnych perfum z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie poznałam tego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się skusić na jakiś ich zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Wybór jest naprawdę ogromny.

      Usuń
  4. Lubię zapachy oparte na jaśminie także będę musiała powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię jaśmin. Ten jest jednak specyficzny.

      Usuń
  5. fajne ma nuty, zaciekawiłaś mnie tym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię ten zapach, chociaż nigdy go nie nosiłam - ale perfumy z Avonu chyba już mają to do siebie, że nie są zbyt trwałe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, trwałe nie są. Ale zawsze można znaleźć jakieś w naprawdę niskiej cenie, nie ma więc wtedy takiego żalu.

      Usuń
  7. Miałam kilka zapachów z Avon i jakoś za nimi nie przepadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam go :) Ładny zapach. Szkoda tylko, że te diamenciki są naklejkami bo w katalogu wyglądało jakby było prawdziwe ;) w sensie naklejony takie 3D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W katalogu wszystko zawsze wygląda o wiele ładniej :)

      Usuń
  9. Dawno nie miałam zapachów avonu, ale kiedyś używałam. Pamietam, że były bardzo trwałe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym powąchała ten zapach, może być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.