12 lipca 2016

212. Avon, Oliwkowa maseczka do twarzy

W mojej kosmetyczce zdecydowanie częściej spotkać można maseczkę w tubce niż w saszetce. Z saszetkami zawsze mam ten problem, że cała zawartość na raz to za dużo, a jak zostawiam "na potem", to i tak w końcu ją wyrzucam, bo zanim ja sobie o niej przypomnę, to ta się już dawno zeschnie. Tubki są pod tym względem o wiele wygodniejsze. Pozwalają też dłużej zapoznać się z daną maseczką i lepiej ją poobserwować.


Nawilżająca maseczka do twarzy ze śródziemnomorską oliwą z oliwek. Odświeża i przywraca odpowiedni poziom nawilżenia skóry. 


SKŁAD
AQUA, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, GLYCERYL STEARATE, TRIETHANOLAMINE, ZEA MAYS STARCH, CARBOMER, PEG-20 METHYL GLUCOSESESQUISTEARATE, DISODIUM EDTA, IMIDAZOLIDINYL UREA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, METHYLPARABEN, PARFUM, BENZOPHENONE-4, DIMETHICONE, PANTHENOL, OLEA EUROPAEA OIL, OLEA EUROPAEA LEAF EXTRACT, PHOSPHORIC ACID, ALCOHOL DENAT, LECITHIN, C12-15 ALKYL BENZOATE, RETINYL PALMITATE, ASCORBYL PALMITATE, BETA-CAROTENE, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, TOCOPHEROL, CI 19140, CI 15510, CI 42090.


Klasyczna, plastikowa tubka zamykana na klik. Maseczka ma dość rzadką konsystencję, z tego też względu nie nałożymy jej zbyt grubą warstwą na twarz, bo nam po prostu spłynie. Kolor jasnozielony - kolor opakowania nawiązuje do niego. Zapach ciężko mi porównać do czegokolwiek. Jest bardzo rześki i świeży. Nie czuć w nim chemii. Bardzo uprzyjemnia używanie maseczki.


Najważniejsze jest jednak działanie. Czy maseczka w ogóle coś robi? "Coś" zdecydowanie tak. Po zmyciu jej twarz jest przyjemnie miękka i gładka. Jeśli wcześniej tego dnia spędziłam dużo czasu na słońcu, wszelkie podrażnienia są złagodzone i niewyczuwalne. Jest to jednak takie chwilowe ukojenie i nawilżenie, po kilku godzinach nie ma po nim śladu. 

Lubię od czasu do czasu zaaplikować mojej skórze trochę innego nawilżenia. To jej się podoba i nie reaguje na nie negatywnie, nie ma podrażnienia czy wyprysków. Maseczka jednak należy do tych słabiej działających.  





5 komentarzy:

  1. Chociaż za Avonem nie przepadam to po wykończeniu zapasów skuszę się na Planet Spa ale na inny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  2. planet spa to chyba ich najlepsza seria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, zawsze lubiłam te z masłem shea;)ale maseczek nie znam

      Usuń
  3. Miałam ją kiedyś i była przyzwoita. Jednak nie czuję potrzeby powrotu do tej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dwie maseczki z tej serii,jedna typu peel-off jest nawet fajna,ale z drugą nie trafiłam :-(

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.