9 października 2016

232. Denko sierpień/wrzesień

No i wróciły pochmurne dni bez słońca, a wraz z nimi wyblakłe i rozmazane zdjęcia. Na upartego mogłabym sobie zorganizować jeszcze plan zdjęciowy na dworze, w końcu jesienny ogród też wygląda niczego sobie. Ale jak pomyślę o wietrze, wodzie kapiącej z drzew i marznących dłoniach, wolę zostać jednak w domu. 

Podsumowanie naprawdę ubogich zużyć z sierpnia i września. Nie mam pojęcia jak to się stało, że tak tego mało. Fakt, mam pootwieranych po kilka opakowań jednego rodzaju kosmetyków, ale żeby aż tak mało?

1.Recepty Babuszki Agafii, szampon do włosów Cedr - Dziwnie pachniał i okropnie plątał włosy. Na pewno do niego nie wrócę. RECENZJA
 
2. Isana, odżywka do włosów brązowych - Bardzo przeciętna odżywka. Nie nawilżała, nie pogłębiała koloru włosów. Jedyne co robiła to pomagała w rozczesywaniu włosów. RECENZJA
 
3. Avon, maska do włosów owoc acai - Wyrzucam połowę opakowania. Włosy po tej masce były szorstkie i spuszone, zdecydowanie im nie służyła.

4. Dermedic, krem do twarzy Hydrain 3 Hialuro - Lekki a jednocześnie dobrze nawilżający krem-żel. RECENZJA
 
5. Clean&Simple, plastry oczyszczające na nos z węglem aktywnym - U mnie te paski naprawdę działają, dlatego na pewno do nich wrócę.

6. Adidas, żel pod prysznic Fresh - Ten żel ma bardzo oryginalny zapach. Bardzo świeży, morski. Przypomina mi trochę zapach wosku Yankee Candle Riviera Escape, bo wyraźnie czuć w nim sól.

7. Love 2Mix Organic, peeling do ciała guawa i liczi - Chyba najmocniejszy zdzierak jaki kiedykolwiek miałam. Po prostu papier ścierny w tubce. Po jego użyciu skóra była po prostu nowiutka. 

8. AA, płyn do higieny intymnej - Mył bo mył, ale wydawał mi się trochę niewystarczający. Może to dlatego, że był zupełnie pozbawiony zapachu i przez nie czuć było tej 100% świeżości.

9. Bingo Spa, sól do kąpieli Tahitian Noni - Dobrze się rozpuszcza i cudownie pachnie. Jedyne co bym w niej zmieniła to wielkość kryształków, bo te są dość duże i mimo że ładnie się rozpuszczają, trochę to trwa. RECENZJA

10. Yves Rocher, peeling do dłoni - Leży u mnie od dwóch lat, pora więc się go pozbyć. Przyjemny w użytkowaniu, delikatnie peelinguje dłonie wygładzając je i dodatkowo nawilżając dzięki olejkom w składzie. Dla mnie jednak to gadżet niepotrzebny, bo naprawdę rzadko kiedy o nim pamiętałam.

11. Nevskaya Kosmetika, naturalne kremowe mydło z białą glinką - Kupione z zamiarem mycia nim twarzy, w końcu jednak zużyłam do rąk. Przyjemne mydełko, ale nic wybitnego. RECENZJA


 12. Neo Nail, Hard Top

13. Yankee Candle:
-Champaca Blossom - przyjemny kwiatowy zapach, ale tak delikatny, że tylko tuż obok kominka było go czuć
My serenity - Trochę nijaki i też bardzo słaby
Serengeti Sunset - Kojarzył mi się z płynem do płukania. Trochę kadzidlany a jednak świeży zapach.



4 komentarze:

  1. Nie miałam rzadnego z tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tylko żel pod prysznic z Adidasa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno temu miałam ten żel z Adidasa i był przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.