9 czerwca 2017

280. Nieprofesjonalny Ogród - cz. II Pierwsze zamówienie Rośliny Magda

Jakiś czas temu po raz pierwszy kupowałam rośliny w sklepie internetowym. Moim głównym celem były pelargonie i kostrzewa, szukałam więc sklepu, w którym znajdę i jedno i drugie i nie zapłacę majątku za dostawę. Wybór padł na Rośliny Magda. Dziś chciałabym wam pokazać co kupiłam i jak roślinki radzą sobie po posadzeniu.


Skompletowanie i wysłanie zamówienia trochę trwało. Nie pamiętam dokładnie, ale przesyłka była u mnie około tygodnia po zakupie. Dostarczono mi ją kurierem, w tekturowym pudełku usztywnionym wewnątrz drewnianymi deseczkami. Część roślin zapakowana była w woreczki foliowe, a pelargonie otrzymały plastikowe osłonki.


 Te opakowania wyszły naprawdę super. Delikatne roślinki zostały zabezpieczone i miały jeszcze dużo wolnego miejsca. Zostawiłam je sobie, bo mogą się przydać przy transporcie gotowych sadzonek do ogrodu na wsi. 


Kupiłam po dwie sztuki dwóch różnych pelargonii - bluszczolistną Temprano Blanche Roche oraz pasiastą Tango Montevideo. Pierwsza miała mieć drobne białe kwiatuszki druga troszkę większe, w kolorze pomiędzy różem a brzoskwinią.  Posadziłam je w ziemi uniwersalnej z marketu, pamiętając o warstwie drenażu, i podlewam średnio co trzy-cztery dni, dopiero wtedy, gdy mają sucho. Zawsze do wody dodaję odżywkę do pelargonii i surfinii, jak zaleca producent, ale nie mogę powiedzieć, żeby jakoś specjalnie po niej bujnęły. Po trochę ponad dwóch tygodniach sadzonki zrobiły się dwa razy większe i jedna zakwitła, pozostałe mają pąki.





 To zdecydowanie Tango Montevideo. Sadzonki przyszły nieuszkodzone i od razu mogły zacząć rosnąć. Były zdrowe i bardzo szybko pojawiły się na nich pąki. W sklepie internetowym miałam dużo większy wybór niż na targu, gdzie zawsze kupowałam kwiaty. W przyszłym roku bardziej poszaleję z kolorami, bo naprawdę jest z czego wybierać.

Mój pełen cienia malutki ogródek przy domu jest chyba za cienisty nawet dla host. W zeszłym roku wsadziłam jedną, której po kolei zaczęły opadać liście, aż całkiem znikła.  W tym roku postanowiłam spróbować znowu, z funkią Pilgrim Hosta, w kolorze jasnozielonym z żółtymi brzegami liści. Chciałam posadzić ją tam gdzie jej poprzedniczkę, ale okazało się, że tamta roślinka jednak w ziemi przeżyła i na wiosnę zaczęła wypuszczać liście. Pilgrim wylądowała więc po drugiej stronie przejścia, pod orzechem. Wszystkie liście miała całe, żaden się nie złamał ani nie zgniótł, od razu więc zaczęła rosnąć. 


Ładnie podrosła i dalej wypuszcza nowe liście. Ogrodziłam ją do czasu, aż się rozrośnie, żeby psy jej nie zniszczyły. Ciągle jednak pada ofiarą ślimaków. Podczas robienia zdjęcia znalazłam jednego, na zdjęciu go widać.  Ślimaki to mój koszmar, gorsze byłyby chyba tylko szczury.


Na próbę postanowiłam kupić jednego floksa - floks szydlasty Mc Daniel's Cushion - żeby sprawdzić,  czy też w ogóle będzie on w tym całym cieniu rósł. W paczce znalazłam małą, ale za to naprawdę dobrze rozwiniętą sadzonkę, po prostu różową kulę kwiatów. A wszystkie wyglądały tak, jakby dopiero co zakwitły. Nie było żadnych oklapniętych, przygniecionych czy uszkodzonych.  Pięknie wzrok przyciągały a ja już planowałam, że dokupię kolejne i będę miała piękną rabatę. Po tygodniu, kiedy kwiaty zaczynały powoli opadać z sił, przyszły deszcze, kilka dni dość silnych opadów. 


Floks po pierwszych ulewach... 


... i po drugich ulewach.  Dam mu jeszcze trochę czasu, ale floksy chyba jednak tutaj żyć nie będą. Sadzonka prawdopodobnie pojedzie na moją piaszczystą pustynię, bo z tego co widzę, to mimo że opuszczone przez większość czasu i bez podlewania rośliny lepiej radzą sobie w piachu i suszy ale w słońcu, niż z wodą ale w cieniu.


Jako ostatnie w zamówieniu znalazły się kostrzewa popielata Festuca Cinerea oraz świerk biały Conica Picea Glauca 9.  Wylądowały one na wsi w spalonym słońcem rogu działki tuż obok wejścia. Mimo że na posadzenie czekały najdłużej, to świetnie sobie poradziły. Nawet kostrzewa nie opadła z sił i wszystkie źdźbła żwawo jej sterczały do góry, jak szare igiełki. 




 Po dwóch tygodniach kostrzewa podrosła i zakwitła. Obydwie sadzonki się przyjęły i zdrowo rosną, a warunki mają naprawdę kiepskie. Zostały posadzone w piachu - nie sypałam im żadnej ziemi ani podłoża, przysypałam jedynie korą i podlałam dwa razy zaraz po posadzeniu. I żyją. Na pewno dokupię ich więcej, bo ten kolor bardzo mi się podoba i ładnie będzie się komponował z drobnymi białymi kwiatuszkami (jakimiś), które planuję tam dosadzić. 

Świerk też się przyjął, nie gubi igieł, nie brązowieją mu. Podróść nie podrósł, ale akurat w tym nic dziwnego, bo ten gatunek ma rosnąć baaaardzo powoli. 



Podsumowując, z sadzonek jestem bardzo zadowolona. Pracownicy sklepu zadbali, żebym dostała roślinki w 100% zdrowe i nieuszkodzone. To nie tak, że nie patrząc na to jak wyglądają brali pierwszą doniczkę z brzegu i wrzucali do pudła. Oglądając każdą z roślinek miałam wrażenie, że zostały one specjalnie dla mnie wybrane, starannie obejrzane i ocenione, żebym dostała to co najlepsze.  To najważniejsze. Bo to czy rośliny się przyjmą i jak będą rosły, zależy już od nas, od tego gdzie je wsadzimy i jak będziemy o nie dbali. Na stronie sklepu mamy informację, na jakie gleby i jakie stanowiska dane rośliny się nadają, jak i kiedy kwitną, a także do jakiej wysokości dorastają. Plus również za ogromny wybór - nie we wszystkich sklepach mogłam znaleźć i kwiaty balkonowe i trawy ozdobne. Rośliny Magdy to naprawdę rośliny zróżnicowane, każdy więc znajdzie tu coś dla siebie. Ja z pewnością zrobię tam zakupy jeszcze nie raz, bo często mam tak, że przeczytam gdzieś o jakiejś roślinie, która idealnie by mi pasowała, a nie wiem później gdzie w mojej okolicy mogłabym ją kupić. Sklep internetowy to idealne rozwiązanie.













8 komentarzy:

  1. Żałuję, że nie mam balkonu posadziłbym :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez teraz sadzilam pokazywalam na instagramie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo niedaleko mojego domu jest centrum z różnymi sadzonkami, drzewkami, itp., dlatego na szczęście nie trzeba kupować przez Internet ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja planuję zakupić jakieś ładne krzewy i mam już kilka na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis :) Muszę w końcu zacząć buszować na swojej działce. ;)


    burst--again.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. amazing post dear :)
    happy Monday :)

    https://www.instagram.com/tijamomcilovic/
    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  7. a ostatnio właśnie się zastanawiałam jak wygląda zamawianie roślin ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. swietnie zapakowane zapomnialam napisac:)

    OdpowiedzUsuń

1. Nie toleruję wymieniania się obserwacjami. Jeśli mój blog Ci się podoba - zaobserwuj. Jeśli spodoba mi się Twój - zrobię to samo.
2. Komentarze zawierające tylko zaproszenia na blogi będą ignorowane. Na całą resztę na pewno odpowiem na Waszych blogach.